„Fabryka zwierząt” pod Włocławkiem. Zwierzęta siedziały skulone w kale, moczu i krwi

Fot. Pogotowie dla zwierząt

Pogotowie dla zwierząt wraz z policją interweniowały pod Włocławkiem w tzw fabryce zwierząt.

Po setkach interwencji i likwidacji pseudohodowli myśleliśmy że nic nas już nie zaskoczy. Byliśmy też pewni, iż nie może być gorszych warunków od tych w pseudohodowli w Dobrczu pod Bydgoszczą, gdzie odbieraliśmy 170 psów i kotów. Niestety mogą być gorsze. W piątek po godzinie 19.00 zakończyliśmy dwudniową interwencję, gdzie z policją przeszukiwaliśmy posesję pod Włocławkiem. W kurniku, z desek wykonane były trzy poziomy, na których egzystowały psy. Poszczególne zwierzęta siedziały skulone w kale moczu i krwi. Pozabijane deskami zwierzęta siedziały tam bardzo długo. Niektóre latami. Kilkanaście kotów jest w dramatycznym stanie. Mają stany zapalne, koci katar a małe mają choroby zakaźne. Trzymane były w kotłowni - w bardzo złej kondycji, zdziczałe – informuje Pogotowie dla Zwierząt.

Właścicielka zwierząt (lat 46) jest członkiem Stowarzyszenia, którego władzom odbieraliśmy w lutym tego roku 170 psów i kotów (Dobrcz pod Bydgoszczą). Na terenie posesji pod Włocławkiem trzymała ponad 40 zwierząt. W budynku gospodarczym od dłuższego czasu więziła psy. Nie wychodziły one na dwór. Trzymane były w odchodach i moczu. Ich pazury były powyginane na boki i przerośnięte. Wystraszone czekały na najgorsze. Siedziały w ciemności, bo pomieszczenia z desek i betonu nie miały okien. Miejsca gdzie żyły - zasłonięte były płytami i zabite gwoździami. Aby uwolnić psy należało szpadlem wyłamać część desek bo w ogóle nie było otworów aby psiaki mogły opuścić to miejsce - dowiadujemy się z Pogotowia dla Zwierząt

Uwięzione psy to kundelki: dorosłe i szczeniaki. Część była w typie rasy: pinczer, szpic. Uwalnianie ich z niewoli było trudne, bo zdziczałe psy bardzo bały się człowieka, uciekały po pomieszczeniach. Musieliśmy wyrywać poszczególne deski, aby je powyciągać z zapełnionych odchodami zakamarków. Trwało to kilka godzin.

Później przyszła kolej na ratowanie kotów. Kilkanaście z nich zamkniętych było w ciemnej kotłowni. Chore, z wypływami ropnymi - czekające długo na pomoc, bardzo bały się człowieka. Wiele z nich ma stany zapalne, wypływy krwawe, konieczne jest natychmiastowe wdrożenie leczenia.

Pierwsza część interwencji zakończyła się w miniony czwartek nad ranem. Niektóre ze zwierząt były martwe, nie żyły od kilku dni. Zabezpieczyliśmy je na badania - sekcję zwłok. Interwencję prowadziliśmy razem z członkami Fundacji „SOS Dalmatyńczykom”, grupy „Kundelkowisko” z Włocławka. Nie zdążyliśmy jednak odebrać wszystkich zwierząt. Na posesji były pozamykane kolejne koty i psy. Aby wejść do tych pomieszczeń – zamkniętych na klucz trzeba uzyskać postanowienie prokuratury. Na posesji nikogo jednak od wielu godzin nie było. W końcu udało się. Bardzo pomogła nam policja z Komendy Miejskiej Policji z Włocławka.

Właścicielka pseudohodowli nie miała wyjścia. W piątek od południa trwały oględziny kolejnych psów i kotów. W piątek także odebraliśmy następne biedy, między innymi większe psy: owczarka niemieckiego i huskiego. Wraz z nami byli psycholodzy zwierząt, którzy pomagali zwierzętom.

Wszystkie koty i psy trafiły do Przychodni Weterynaryjnej „Centum” we Włocławku, gdzie udzielono im specjalistycznej pomocy. Aby dokonać szczegółowych badań i leczenia ściągnięto w nocy dodatkowych lekarzy. Koszty ratowania życia i zdrowia tych zwierząt wyniosły ponad 4000 zł.

Zwierzęta trafiły na leczenie do kilku ośrodków i lekarzy weterynarii. Pomoc dla nich przyszła w ostatniej chwili. W najgorszym stanie są koty. Na opiekę weterynaryjną wydamy krocie bo stan jest naprawdę ciężki. To już kolejna duża interwencja i likwidacja pseudohodowli którą wykonujemy, jako „Pogotowie dla Zwierząt” - czytamy w informacji Pogotowia dla Zwierząt

Takie interwencje są trudne do prowadzenia a zwierzęta muszą być długo leczone. Aby likwidować fabryki psów potrzeba jest pomoc. Dlatego w imieniu tych pokrzywdzonych psów i kotów o nią prosi:

Stowarzyszenie „Pogotowie dla Zwierząt”

Pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka

Nr konta: 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093

IBAN: PL 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093

SWIFT: BPKOPLPW

PAYPAL biuro@pogotowiedlazwierzat.pl

YetiPay biuro@pogotowiedlazwierzat.pl

Dopisek: “likwidacja fabryk psów"

Galeria zdjęć: 

Komentarze

a czy mozna adoptowac pieska?

Odpowiedz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Dodając komentarz pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Informujemy również, iż redakcja portalu promocjewloclawskie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu portalu.

» Kalendarz imprez

  • niedziela, 17 Grudzień, 2017
  • sobota, 16 Grudzień, 2017
  • niedziela, 17 Grudzień, 2017
  • niedziela, 31 Grudzień, 2017