Zmiana nazwiska ...:)

Do urzędu przychodzi gość. Jest rok 1989,
 niedługo po upadku komuny:
- Dzień dobry, chce zmienić nazwisko.
- A jak się pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym
nazywać się jakoś po amerykańsku.
- Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód.
Po tygodniu przychodzi, odbiera dowód i czyta
 nazwisko: Yonderbrack…

Humor kategoria: 

Komentarze

Odpowiedz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.